Moja historia

Wrzesień 2021 to nie był dla mnie zwykły miesiąc. Pewnej soboty poszedłem do lasu ściąć drzewo. Robiłem to wiele razy, ale tego dnia stało się tak, że przygniotło mnie ono do ziemi z taką siłą i impetem, że już w pierwszych sekundach zacząłem krzyczeć z całych sił: Jezu ratuj!! Pomocy! Panie, ratuj mnie!! Byłem tam sam, najbliższe zabudowania znajdowały się około kilometra ode mnie. Przez jakiś czas próbowałem się wydostać spod drzewa różnymi sposobami, cały czas krzycząc do Boga o ratunek.

Boża odpowiedź

Po około 20 minutach walki udało mi się uwolnić. Wstałem i dziękując Bogu pomału poszedłem w stronę domu, nie wiedząc jeszcze o tym, że miałem złamany kręgosłup. Kilka dni w szpitalu, operacja i modlitwy wielu osób sprawiły, że ponownie mogłem stanąć na nogach. Alleluja! Po dwóch tygodniach spędzonych w łóżku i krótkich spacerach poczułem się na siłach, by odwieźć siostrę do miasta na autobus do Warszawy. W drodze powrotnej miałem poważny wypadek samochodowy, mianowicie inny uczestnik ruchu drogowego wymusił pierwszeństwo i uderzył w auto, którym jechałem. Na skutek tego mój samochód znalazł się w rowie, kołami do góry. Bóg ponownie mnie ocalił. Podczas tego wypadku nie doznałem żadnego, nawet najmniejszego uszczerbku na zdrowiu, mimo iż z samochodu wyjmowała mnie Straż Pożarna, a auto nie nadawało się już do naprawy. Pragnę tym świadectwem oddać Bogu chwałę i podziękować mu, za uratowanie życia. On jest zawsze z nami, nigdy nas nie opuści i nie zostawi. To zaszczyt służyć takiemu wspaniałemu Bogu.

admin

Kategorie: